Resort nauki właśnie przekazał uczelniom informację na temat wysokości dotacji podstawowej na ten rok.

 

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dokonało w ostatnich dniach podziału dotacji podstawowej dla uczelni. Dotacja na ten rok została rozdzielona wedle nowych reguł - po raz pierwszy zastosowano nowy algorytm obliczania wysokości dotacji.

Jak wyjaśniła podsekretarz stanu w MNiSW, dr hab. Teresa Czerwińska, resort nauki posiłkował się jedynie informacjami z zintegrowanego systemu informacji o nauce i szkolnictwie wyższym POL-on, a nie także informacjami od samych uczelni. Oznacza to mniej obowiązków biurokratycznych dla uczelni. "W poprzednich latach uczelnie musiały oprócz wypełnienia bazy POL-on, przesyłać do ministerstwa wypełnione formularze z niezbędnymi informacjami. To stanowiło dodatkowe obciążenie biurokratyczne zarówno dla uczelni, jak i Ministerstwa" - powiedziała Czerwińska.

Resort najpierw dokonał podziału dotacji dla Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych. Wiceminister podkreśliła, że 25 z 36 PWSZ otrzymało dotację wyższą niż w 2016 roku. " Okazuje się, że również małe, regionalne uczelnie mogą dostać więcej pieniędzy na utrzymanie" - skomentowała podsekretarz. Jedenaście PWSZ otrzymało dotację niższą, ale nie wyniosła ona mniej niż 95% dotacji z roku poprzedniego. Podsekretarz Czerwińska przypomniała o wprowadzonym "bezpieczniku" - mechanizmie, który nie pozwala uczelniom stracić (ani zyskać) więcej niż 5% dotacji w stosunku do ubiegłego roku. "Zabezpiecza to kondycję finansową uczelni. Poprzednie zasady podziału dotacji nie przewidywały takiego mechanizmu, który stabilizowałby wysokość dotacji" - tłumaczy wiceminister.

Dla uczelni ogólnoakademickich zaś przeznaczona jest osobna pula środków, nie jest więc tak, że PWSZ muszą z nimi konkurować o fundusze. Z uczelni akademickich ok. 30 otrzyma dotację większą, a ok. 40 dotację mniejszą, poinformowało MNiSW.

Ogółem pomiędzy uczelnie akademickie rozdzielono ponad 9,5 mld zł, a pomiędzy PWSZ 604 mln zł, podsumowała wiceminister w wywiadzie dla PAP. Podsekretarz Czerwińska wyjaśniła też, dlaczego dotacja na dany rok rozdzielana jest dopiero w kwietniu. Jak poinformowała, do obliczenia dotacji niezbędne są informacje na temat liczby projektów badawczych realizowanych na danej uczelni w zeszłym roku, a informacje te trafiają do Ministerstwa na początku kwietnia właśnie (przesyłają je np. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czy Narodowe Centrum Nauki). Wiceminister podkreśliła, że uczelniom wypłacane są wcześniej transze zaliczkowe dla zapewnienia ciągłości ich funkcjonowania.